wtorek, 21 sierpnia 2012

BIESZCZADY

Dziś foto-relacja z bieszczadzkiego weekendu :-), jakież było moje zdziwienie, gdy Natalka właściwie bez problemu wlazła na szczyt Tarnicy- 1346 mnpm , nie wspomnę o marszu po Solinie, Myczkowcach, czy wejściu 'dziki szczyt' Łopiennik, wcale nie niski !
popatrzcie
 z ulubioną Ciocią damy radę
z Adamem też :-)


Mama przytuli  i doda sił :-)


 no i jest szczyt i jest moc !!!!



 schodzimy  no cóż ???

jak zawsze chętna do pomocy 



 spacerkujemy
 nic nie przeszkodzi w kąpieli w rzece nawet brak stroju

piękne widoki 

wtorek, 17 lipca 2012

Cisza, mam nadzieję, ze nie przed burzą

Nie odzywam się, bo na razie, na tą chwilę Natalka jest absolutnie zdrowa, skórka czyściutka, opalona, w stanie idealnym, oby tak jak najdłużej!
Zobaczymy jak to będzie.
Póki co byłyśmy na wakacjach, teraz Natalka jest na półkoloniach, a co będzie w sierpniu - nie wiem =, nie mamy jeszcze planów.
Wkrótce wkleję tu jakieś zdjęcia z wakacji - było naprawdę suuuuper :-)

czwartek, 31 maja 2012

Przełom -nowe zalecenia Doktorka

Idąc na pierwsza wizytę do dr.A.Borzęckiego - nie spodziewałam się cudów, o jakże się pomyliłam..., po pierwsze Doktorek nie chciał widzieć żadnych wcześniejszych wyników- żeby się nie sugerować :-).

Potwierdził diagnozę, zapisał nowe maści robione z receptury, w tym maść z mentolem, chłodzącą, zakazał codziennych kąpieli w gorącej wodzie :-), dwa razy w tygodniu okład
z:  http://esentia.pl/Sulphur_Zdroj_Buska_Maska_siarczkowa_do_ciala_p31226.htm, na oczy Cortinefff.
I zaczęło działać, do tego dieta , ale o tym później :-)

środa, 30 maja 2012

Najgorsze

Najgorsze przyszło w wieku 6,5 roku :-(.  Natalka chodziła do zerówki, miała tą samą grupę kolegów i koleżanek, te same Panie, wszystko było dobrze, aż tu nagle zaczęła się bardziej drapać, rany robiły się coraz większe , zaczęła budzić się w nocy z płaczem - dla mnie rozpoczął się koszmar - i kolejne wędrówki po lekarzach. W skrócie: poznałyśmy ze czterech nowych doktorków, byłyśmy w szpitalu dermatologicznym, na turnusie w sanatorium w Rabce. Robiłam co mogłam, żeby jej ulżyć, a ulgę przyniosła .... wiosna i słońce :-)
uffffff, poprawa i to znaczna, pod koniec wakacji znowu szpital - tym razem żeby zrobić wszystkie testy alergiczne i wyszło wielkie nic, cóż cytuję - medycyna uczy pokory.
Sytuacja, na teraz nie jest najgorsza, co prawda w tym roku też zanotowałyśmy rzut choroby, ale tym razem trafiłam,  po prawie ośmiu latach, na świetnego Doktorka, wybitnego specjalistę, mowa o dr Borzęckim :-), w miarę szybko udało się ogarnąć stan Natalki.
Tak więc I klasa przebiegła w miarę spokojnie, w całej sytuacji bardzo pomocne były i przedszkole i szkoła, do których uczęszcza/ła Natalka.
A teraz kilka zdjęć z pierwszej wycieczki szkolnej Natalki do Bałtowa, a w Bałtowie kl. Ib
 :-)
uwaga :












A wczoraj Psze Państwa Moja Najukochańsza Córeczka skończyła 8 lat :-))))))))
100 lat  i zdrówka     


Imprezka zaplanowana jest na sobotę :-)
się będzie działo !!!!!




Na dzień dzisiejszy chcę skontaktować się z Rodzicami dzieci chorujących na Atopowe Zapalenie Skóry.





piątek, 11 maja 2012

Nasz początek

Dla mnie początek choroby Natalki to dzień jej urodzin- 29 maja 2004 roku, no może drugi albo trzeci dzień po narodzinach, kiedy zorientowałam się,że skóra córki jest sucha i totalnie łuszcząca się, jest to oczywiście tylko moja data, bo lekarze nigdy nad tym się nie zastanawiali. Natalka urodziła się w 38 tc i już po trzech dniach wyszłyśmy do domu :-). 
Pierwsza wizyta pani położnej w domu - wszystko ok, tylko skóra zaczerwieniona, sucha, łuszcząca się; druga wizyta tym razem lekarza pediatry - to samo. Nie dostałam żadnych zaleceń, dziecko rozwijało się fantastycznie, przybierało na wadze zgodnie z tabelami, wszystkie szczepienia też zgodnie z tabelami tylko ta skóra...
Około pół roku po, nie wytrzymałam i zaczęłam wędrówkę po lekarzach, ponieważ do suchości i łuszczenia doszły ranki. Teraz nie pamiętam ilu lekarzy odwiedziłam, wiem też, że wcześniejsza diagnoza niczego by nie zmieniła, może troszkę oszczędziłaby bólu Nati. Zaczęły się kuracje maściami sterydowymi http://www.atopowe-zapalenie.pl/atopedia/Kortykosterydy, smarowałam dziecko po całej skórze, po tym na jakiś czas było lepiej, nikt nie powiedział mi że tylko punktowo, skutek był taki że w lecie miejsca intensywnie smarowane, były białe, ludzie pytali się czy to dziecko ma bielactwo????, nadal nikt nie powiedział mi że może to być AZS, ale wtedy po dwóch latach bezsensu zaczęłam sama szukać i po pierwsze znalazłam lekarza dermatologa alergologa, wtedy okazało się ze dziecko nie ma alergii - pierwsze testy z krwi zaczęły wychodzić negatywnie, dostałam sensowną diagnozę L40 i powiedziano mi co mam robić. Raz było lepiej raz gorzej, trochę wszyscy przyzwyczaili się do tego i uczyliśmy się z tym żyć. Najgorsze jednak miało dopiero nadejść.

środa, 29 lutego 2012

Powitanie :-), na dobry początek

Witam wszystkich
Mam na imię Kasia, moja córka Natalka, i chociaż to Ona jest chora, Ona to czuje fizycznie, ja uważam, że mnie to również dotyczy, chce mi się krzyczeć z bezsilności, czasami nawet to robię.
Ale zacznijmy od początku, Natalka choruje na Atopowe Zapalenie Skóry  http://pl.wikipedia.org/wiki/Atopowe_zapalenie_sk%C3%B3ry, za trzy miesiące skończy osiem lat, za cztery  miesiące skończy I klasę i nigdy nie wie kiedy choroba, a właściwie jej objawy znowu ją dopadną.
Pomyślałam o pisaniu tego bloga, żeby móc opisać jak to jest, kiedy krzyczysz z bezsilności, na dodatek krzyczy się w duecie, bo dziecko też krzyczy i nie zgadza się na to co ją spotkało.
Wiemy obie, że nie jest to koniec świata, ze z tym da się żyć, ale chodzi o jakość życia i liczę na to, że inni Rodzice Atopików przeczytają ten blog, że razem pomożemy naszym Dzieciakom przejść przez tą chorobę
z uśmiechem, czego sobie i Państwu życzę :-)
W następnym poście opiszę jak się to u nas zaczęło, jak trwało i jak jest teraz.